Call of Juarez Bound In Blood
Pobierz Download

Data dodania: 2009-08-13 23:50:05
Kategoria: Gry |
Wymagania względem komuptera: Core 2 Duo 3 GHz 2 GB RAM karta grafiki 512 MB (GeForce 8600 lub lepsza) 4 GB HDD Windows XP SP3/Vista SP1 Strona domowa gry: http://www.callofjuarez.com/
Opis - gry-online
Call of Juarez: Więzy Krwi to kontynuacja gry akcji stworzonej przez studio Techland. Podobnie jak w poprzedniku, mamy tutaj do czynienia z realiami Dzikiego Zachodu.Call of Juarez: Więzy Krwi to kontynuacja westernowej strzelaniny z roku 2006, stworzonej przez wrocławskie studio Techland. Podobnie...
więcej
Materiał stanowi własność www.gry-online.pl
Opis - gry.gery
Tworzony przez Techland, Call of Juarez: Więzy Krwi jest prequelem do uznanego na całym świecie action shootera osadzonego w realiach dzikiego zachodu. Jako bracia McCall, gracze wezmą udział w wyprawie po legendarne złoto Juarez, od zdewastowanej wojną secesyjną Georgii, aż po Azteckie ruiny w Meksyku. Ich droga bezprawia poprowadzi ich na najdzikszy zachód jaki kiedykolwiek pokazano. Będąc doskonałymi rewolwerowcami, zabiją wszystkich stających na ich drodze. Jednak gdy do gry wejdzie żądza, ich więź krwi stanie się cienka, jak nigdy dotąd… Cechy: - Rozgrywka opierająca się na współpracy obu braci - gracze mogą wybrać w którego z braci McCall chcą się wcielić przed daną misją. Każdy z braci charakteryzuje się odmiennym stylem gry (walka na dystans vs. walka w zwarciu), innymi umiejętnościami (posługiwanie się lassem, dynamitem) oraz różnymi dostępnymi rodzajami broni (rewolwery, strzelby, …). Stała współpraca braci i umiejętne wykorzystanie ich możliwości pozwala wziąć udział w najdzikszych strzelaninach jakie do tej pory widzieliśmy. - Pojedynki rewolwerowców - Call of Juarez: Więzy Krwi oferuje ekscytujące walki, których esencją jest mistrzowskie posługiwaniu się bronią i jej usprawnianie. Bez względu czy walki toczą się na krótkich, czy długich dystansach, bracia mają do dyspozycji różne rodzaje broni od wielkokalibrowych ciężkich karabinów, przez strzelby snajperskie, aż po rewolwery wykorzystywane m.in. w kultowych pojedynkach jeden na jednego. Każdy celny strzał podnosi ich wskaźnik koncentracji, który umożliwia uaktywnienie śmiercionośnych specjalnych trybów strzeleckich - jeszcze bardziej skutecznych, gdy bracia ze sobą współpracują. - Dziki Zachód - Call of Juarez: Więzy Krwi ukazuje zachód zanim został w pełni ujarzmiony, pełen charakterystycznych lokacji ( saloon, więzienie szeryfa, miasto duchów) i bandytów. Bracia McCall spotkają na swojej drodze piękną senioritę, wodza - renegata z plemienia Apaczów, meksykańskiego króla bandytów oraz opętanego rządzą zemsty pułkownika, wszyscy motywowani chciwością i odrazą do moralności. Gracze będą uczestnikami scen, w których wykorzystają konie, kanoe i wagony, aby doświadczać w pełni otwartego świata dzikiego zachodu (sucha pustynia Arizony, wioska Indian w lesie, okopy podczas wojny secesyjnej, ogromne plantacje bawełny). - Innowacyjny multiplayer, osadzony w realiach dzikiego zachodu - rewolwerowcy, bandyci, szeryfowie, wszyscy walczący pomiędzy sobą online, aby zdobyć nagrody. Wiele postaci możliwych do odblokowania podczas gier drużynowych, opierających się na konkretnych celach lub w czasie prostych deathmatchów. Call of Juarez: Więzy Krwi wprowadza system nagród, poprzez który nagroda za danego gracza wzrasta, razem z coraz większą ilością zabitych przeciwników. Gracze próbując zdobyć jak największą stawkę, muszą pozbyć się najgroźniejszych spośród nich. Z kolei misje skonstruowane wokół konkretnego celu, pozwalają graczom przeżyć napady na pociągi, rabunki na banki i wiele innych charakterystycznych scen z dzikiego zachodu. Garść informacji od Pawła Kopińskiego, Lead PR Product Managera w Techlandzie Zarys ogólny Coj:WK jest prequelem Call of Juarez, stworzonego przez Techland w 2007 roku shootera, w realiach dzikiego zachodu. Gra na świecie zostanie wydana przez Ubisoft, tworzy ją natomiast Techland. Coj:WK dostępny będzie latem tego roku na trzy platformy: Playstation3, Xbox 360 oraz PC. W Polsce wersja PC wydawana będzie przez Techland, a pozostałymi platformami zajmie się Ubisoft Polska. Gra przedstawia najbardziej dziki zachód jaki kiedykolwiek udało się pokazać. Wcielimy się w niej w Raya i Thomasa McCall, dwóch zabójczo skutecznych rewolwerowców, którzy wyruszają w poszukiwaniu legendarnego złota Juarez. Fabuła Fabuła jest zbudowana wokół wyprawy dwóch braci na dziki zachód. Wszystko zaczyna się w ich rodzimej Georgii, w trakcie wojny secesyjnej, kiedy Ray i Thomas walczą po stronie Konfederatów. Jednak silna więź jaka łączy braci oraz własne zdanie na temat posłuszeństwa wobec przełożonych, skłaniają ich do dezercji i ucieczki na nieskolonizowany jeszcze wtedy zachód. Obaj będą walczyć ramię w ramię w trakcie poszukiwań zaginionego skarbu, aż do momentu kiedy piękna seniorita stanie między nimi i nastawi brata przeciwko bratu. Na swojej drodze przyjdzie im się zmierzyć m.in. z wodzem-renegatem z plemienia Apaczów, meksykańskim królem bandytów oraz opętanym rządzą zemsty pułkownikiem armii Konfederatów. Call of Juarez: Więzy Krwi to epicki western opowiadający o chciwości i honorze, zazdrości i zdradzie, przemocy i ostatecznie - odkupieniu. Główni bohaterowie Ray jest pierworodnym w rodzinie McCall i dlatego ojciec stawiał go pozostałym dzieciom za wzór. W trakcie wojny secesyjnej został zdegradowany z rangi oficera do sierżanta za nieposłuszeństwo.Jest postacią apodyktyczną i typem choleryka. Pomimo silnie zakorzenionych wartości rodzinnych i potrzeby chronienia rodziny, żywi on osobistą urazę do Thomasa, przyczyną której jest kobieta.Jest zabójczo skuteczny w walce na krótkich dystansach. Uwielbia rewolwery i posługuje się nimi w prawdziwie profesjonalny sposób, znacznie zręczniej i szybciej niż Thomas. Jego ulubionym zestawem broni są dwa rewolwery (po jednym w każdej z dłoni), ale korzysta również z lasek dynamitu oraz z innych ciężkich typów broni. Jest fizycznie silniejszy od swojego brata. Thomas jest drugim synem właściciela plantacji z Georgii, zawsze w cieniu starszego brata. Pomimo wpajanej mu wartości więzów rodzinnych stał się samotnikiem. W trakcie wojny secesyjnej walczył w szeregach armii Konfederatów, awansując do rangi porucznika. Jest osobą skrytą, ceniącą sobie samokontrolę oraz niezależność. Podoba się kobietom i wykorzystuje to, aby rywalizować na tym polu z Rayem. Thomas jest zwinny, a jego ulubioną bronią jest strzelba. Dobrze czuje się w walce na dystans. Doskonale posługuje się także łukiem oraz nożami. Jego zwinność pozwala mu wspinać się używając lassa oraz wciągać Raya na wyżej położone miejsca, kiedy zaistnieje taka potrzeba. Porównanie z pierwszą częścią gry Call of Juarez: Więzy Krwi odziedziczył wszystkie... więcej informacji na gry.gery.pl
Recenzja gry
Oczekiwań było co nie miara zaś rezultat? Nie rozwałka serwowana przez najemników, ani też rozpadające się na części przegniłe ciała zombiaków, lecz bracia McCall na tle Dzikiego Zachodu uderzyli z impetem godnym światowej produkcji. Na resztę przyjdzie jeszcze czas, jednak już teraz odejść można od wątpliwości niejednokrotnie hamujących entuzjazm... Tak, Polak zdecydowanie potrafi o czym przekonywać się tu będziecie na każdym kroku. Szybko, intensywnie, niegrzecznie, a ponadto jak na okres rozgrywanej akcji przystało - krwawo i bezwzględnie w czym notorycznie utwiedzać nas będą Ray i Thomas. Pomysł na prequel okazał się trafnym wyborem tym bardziej, jeśli pamiętamy Raya i jego „uduchowioną” naturę, która wraz z postępem Więzów Krwi będzie ewoluować. Czynników ku temu jest conajmniej kilka, jednak wcześniej sprawy wyglądają nieco inaczej. Idąc z fabułą ok 20 lat wstecz, Ray i Thomas walczą w obozie Konfederatów na tle dobiegającej końca Wojny Secesyjnej. Nie do końca pewni sensu wydarzeń w których się znajdują, postanawiają spasować, wracając w rodzinne strony . W rezultacie bracia dezerterują, co obok ogromnej ilości napotykanych wrogów, budzi także spore niezadowolenie wśród przełożonych na czele z pułkownikiem Barnsby, obiecującym szubiennicę w razie ewentualnego powrotu. To jednak małe piwo przy tym co czeka braci po spotkaniu z meksykańskim oprychem Juarezem znanym z części pierwszej oraz Marisą - ponentną senioritą, przy której stają nawet tumany kurzu na pobliskich preriach. Dodajmy do tego cel, jakim jest odnalezienie legendarnego złota, a rysuje się przed nami kawał łebsko poskładanej historii. Do minimum ograniczono elementy skradankowe, na dłuższą metę przydatne wyłącznie w jednej lokacji. I choć zawsze ceniłem sobie połączenie elementów stealth w FPS’ach, tak tutaj po prostu nie da rady narzekać. Akcja przebiega w błyskawicznym tempie, zmuszając do bezustannego trzymania spustu. Innej opcji tu nie widzę bo i po co, skoro Old West wyraźnie nastawia swym klimatem na bezwzględną rozwałkę hord przeciwników. Nie przeszkodziło to na szczęście w różnicach - dość pokaźnej liczby - przy prowadzeniu braci. Starszy Ray to typowy tanker, nastawiony na szybką rzeź przy pomocy dwóch rewolwerów jednocześnie. Jest przy tym bardziej wytrzymały w czym pomaga mu nałożona zbroja. Specjalizuje się ponadto w używaniu dynamitu, w oka mgnieniu pozbawiając dobytku niejednego sąsiada. Nie myślcie zatem, że Thomas to przy nim piankowy ludek - co to, to nie!. Samotnik z natury, a przy tym mistrz w operowaniu lassem, łukiem, a i noż potrafi wbić do głowy z kilkunastu metrów celnym rzutem - taki ninja Dzikiego Zachodu. Przez większość część gry bracia będą ze sobą stale współpracować, dając graczowi wybór w kogo się wcielić przed każdą misją. Pomijam, że dzięki temu tytuł można przechodzić kilkukrotnie, od razu stawiając w tym miejscu mały plus. Większy należy się już zdecydowanie za bezpośrednie akcje kooperacyjne na placu boju. W obliczu dobrze obwarowanej posesji, dostajemy na przykład możliwość zajęcia drzwi po obu stronach wejścia i błyskawicznego powitania „z partyzanta” przy akompaniamencie świszczących kul, które dzięki Trybowi Koncentracji (o którym za chwilę) w mgnieniu oka znajdują się w korpusach wroga, dodatkowo podkręcane przez pojawiające się dwa celowniki. Wzajemna pomoc objawia się nie tylko w trakcie walki. Trudno dostępne, wyżej położone szlaki bez trudu pokona Thomas za pomocą lassa, po czym naturalnie poda dłoń starszemu bratu - element na pierwszy rzut oka mało istotny idealnie obrazuje zażyłość rodzinną, a przy tym łatwiej pomaga utożsamić się z bohaterami. Wróćmy do wspomnianego już Trybu Koncentracji, który powrócił w przemodelowanej formie, znacząco różniąc się w przypadku Raya i Thomasa. Teraz po zabiciu określonej ilości przeciwników dostajemy 60 sekund, w trakcie których po przejściu w slow motion Ray namierza obecnych na ekranie łotrów, po czym następuje odegrana sekwencja masakry. Jego brat z kolei sprowadza swoje działania do odciągania kurka wraz z każdą kolejną kulką dzięki automatycznemu trybowi namierzania. Bardzo modny ostatnio cover system zawitał i tutaj z miejsca kolegując się z tutejszą fauną i florą. Po zbliżeniu do barykady, ścian czy beczki, nasza postać automatycznie do niej przylega, dając nam przy tym możliwość swobodnego wysunięcia na dowolną pozycję z szybkim wyjściem błyskawicznego ukrycia przed nadlatującym śrutem. Bardzo intuicyjne a przy tym miodne zagranie, pozwalające na wczuwkę z wychylaniem się całego ciała gracza. Godne odnotowania, biorąc pod uwagę stosunkowo świeże podejście do tego trybu w FPS’ach. Twórcy serwując nam kawał dobrej przygody nie zapomnieli ponadto o sporej liczbie questów pobocznych. Niejednokrotnie zatem zdarzy się, że zamiast pędzić galopem przez fabułę, pomożemy w danym regionie uciśnionym. Raz weźmiemy udział w potyczce na rozpędzonym dyliżansie, innym razem obronimy wojska Konfederatów przed napływającą falą żołnierzy z pomocą armaty. Nie zabraknie tu między innymi także stricte skradankowych motywów jak chowanie się w polu kukurydzy (trochę szkoda, że tego motywu nie pociągnięto dalej - liczę na więcej stealth w DLC), czy najmiodniejszy element w postaci pojedynków „one on one”. Przy tym ostatnim szczególnie warto się zatrzymać gdyż widać, że panowie z Techlandu posiedzieli nad nim nieco dłużej. Przed pojedynkiem kamera w drodze wyjątku przechodzi w tryb TPP na wysokość kabury z bronią. Przeciwnik stojący przed nami krąży zaś po obwodzie przez krótką chwilę. W momencie uderzenia dzwonu nasz cel musi pokryć się z miejscem wymierzonej broni, a jednocześnie nasza dłoń powinna być jak najbliżej spluwy, co oczywiście możemy kontrolować przed wystrzałem. Patent niezwykle miodny, a przede wszystkim wymagający małpiej zręczności. Jeden strzał a radocha nie mniejsza niż likwidacja kilkunastu oprychów w Trybie Koncentracji - tego możecie być pewni. Chrome Engine 4 na długo przed powstaniem Więzów Krwi przyprawiać miał o arytmię swym rozmachem. Skromnie mówiąc spełnia się w swych założeniach z nawiązką, serwując nam rozległe tereny do eksploracji. Mniej skromnie zapewniam, że przy niejednej okazji zatrzymacie się z wywieszonym językiem, podziwiając rozmach poszczególnych terenów Dzikiego Zachodu, które oddano z nieprawdopodobną dbałością o najdrobniejsze szczegóły. Większość terenów wcale nie musisz odwiedzać, gdyż zawsze masz określoną drogę do celu. Obiecuję jednak że będziesz Ty, i Ty i Twoja sąsiadka również - tak klimatycznie przedstawionego westernu po prostu chce się doświadczać całym sobą! Rozległość lokacji to jedno. Tutaj ofensywna siła tkwi w różnorodności. Zaczniemy od walki po stronie Konfederatów, przemierzymy rozległe prerie, pole kukurydzy, klasyczne westernowe miasteczka naładowane spelunami, a nawet zajrzymy do kopalni oraz deszczowej Arizony. Nie zabraknie przy tym wizyty w górach skalistych, lasach zamieszkiwanych przez Indian czy upalnego Meksyku. Brzmi rozsądnie? Tutaj autentycznie nie ziewniesz choćby na moment, zaś jeśli dodamy do tego wspomniany już ogrom miejscówek, pozostanie nam tylko zatracenie w świecie gry. Czym byłoby wierne odwzorowanie Dzikiego Zachodu w Więzach Krwi bez skomponowania klimatycznej ścieżki dźwiękowej. Obaw nie stwierdzono w najmniejszym calu, za co spokojnie można podziękować Pawłowi Błaszczakowi. Kompozytor wspiął się na wyżyny serwując nam bezbłędny soundtrack oddający realia epoki. Dodatkowy plus leci na konto Techlandu za umieszczenie w pudełku z grą płyty ze ścieżką dźwiękową zawierającą aż 52 utwory. Powiem tyle, że dźwięk nie tylko idealnie współgra z wydarzeniami w grze, lecz można go z powodzeniem słuchać osobno, co też doświadczam z chwilą pisania tego tekstu :). Jakby tego wszystkiego było mało, zaserwowano nam bardzo rozwinięty tryb multiplayer. O rozbudowie plansz nawet nie musze wspominać. Leaderboard mobilizujący do rywalizacji to jedno. Tryby gry sieciowej stanowią tu główny motor napędowy. Klasyczny deatmatch, drużynowe starcia; Ścigany - walka przeciwko wszystkim i zmiana ściagnego na osobę, która go zabiła; Obława - połączenie drużynowego deathmatch z Ściganym (tutaj osoba ścigana musi przetrwać 60 sekund by zaliczyło punkty jego drużynie, jeśli zginie wcześniej ściganym staje się najlepsza osoba z drużyny przeciwnej oraz Legendy Dzikiego Zachodu - jedna... pełna recenzja na gry.gery.pl
Call of Juarez Bound In Blood Download RapidShare Pobierz |