Worms Armageddon
Pobierz Download

Data dodania: 2009-02-06 18:25:46
Kategoria: Gry |
Strona domowa gry: http://worms.team17.com/
Opis z gry-online
Armageddon to rozszerzona o nowe elementy oryginalna wersja Worms. Oprócz wielu nowych opcji gry oraz ulepszonych trybów gry single i multiplayer gracz otrzymuje szereg nowych broni. Dodatkowo producent oddał do dyspozycji graczy internetowe serwery WORMNET, pozwalające na darmową grę w Intenecie.28... więcej
Materiał stanowi własność www.gry-online.pl
Opis z gry.gery
Mayhem to podtytuł kolejnej części gry opowiadającej o wojnach pomiędzy robakami, będącej powrotem do korzeni serii. Na arenach spotykają się robaki (maksymalnie po cztery w drużynie) i zaczynają bombardować się nawzajem śmiercionośną bronią. Oprócz znanych z poprzednich edycji elementów uzbrojenia, udostępniono także nowe – m.in. wybuchowe sedesy czy eksplodujące kurczaki. Autorzy zaimplementowali do gry tzw. „fabrykę broni”, pozwalającą nad uzupełnienie arsenału o stworzone przez gracza „pukawki”. Owa opcja umożliwia także modyfikować znajdujących się już w grze środków bojowych. Można zmienić im np. siłę wyrzutu, kolor, siłę ognia oraz zasięg. Oprócz zmieniania wyglądu elementów uzbrojenia, możemy też edytować głos naszych robaków, wygląd oczu, głowy, twarzy, rąk. Areny na których zostaną stoczone bitwy podzielone zostały na pięć scenerii: park jurajski,... więcej informacji na gry.gery.pl
Recenzja gry
Któż z nas nie zna robaków? Sympatyczne, różowe Wormsy goszczą na pecetowych monitorach już od dziesięciu lat. Choć wielu twierdzi, że ich popularność przeminęła wraz z przejściem serii w trzeci wymiar, nie można powiedzieć, że Worms 3D było grą słabą. Co innego, jeśli chodzi o Oblężenie, które okazało się skromnym mission pack’iem, nie wnoszącym do produkcji Team 17 istotnych nowinek. Po tym nie do końca trafionym produkcie, by nie rzec: „ crap’ie”, małe studio działające pod egidą Segi zdecydowało się na stworzenie pełnoprawnego Worms 4. Po drobnych perturbacjach gra dotarła do Polski, zyskując podtytuł Totalna Rozwałka. Po chwili zawahania wrzuciłem nowe robaki na ruszt i rozpocząłem smażenie. Przecież nie będę głodował!Po uruchomieniu spodziewałem się jakiegoś odjazdowego intra. Tymczasem przywitało mnie kilka reklam i zostałem przeniesiony do menu, bardzo zresztą kolorowego. Co my tutaj mamy? W sumie przyzwoitą liczbę trybów rozgrywki. Możemy przejść 25 misji połączonych spójną fabułą ( Historia), podszkolić się w żołnierskim fachu ( Samouczek), sprawdzić swoje umiejętności w wymyślnej akcji ( Wyzwania), pomęczyć się ze znajomymi przy jednym komputerze ( Rozgrywka Wieloosobowa), poszukać ofiar poprzez GameSpy’a ( Rozgrywka Sieciowa) albo przeprowadzić krótki sparing z komputerem ( Szybka Gra). W zanadrzu pozostają jeszcze opcje dotyczące ustawienia ekranu, drużyny itp. Pewną nowością jest możliwość tworzenia własnych broni. Niestety „ tworzenie” ogranicza się jedynie do wybrania kilku parametrów naszego oręża - obojętnie jak będziemy kombinować, w efekcie i tak każde z dzieł będzie bliźniaczo podobne do podrasowanej bazooki. Dodatkowo wkurzyła mnie konieczność przewijania Menu Głównego, choć na ekranie była kolosalna ilość miejsca. Za to in plus zaliczę autorom „ Sklep z przedmiotami”, gdzie w mig przepuszczamy zarobioną w grze kasę. Kupujemy specjalne bronie, mapy, a nawet wąsy i hełmy dla swoich robaków. Tyle w kwestii interfejsu. Teraz na patelnię trafi właściwa rozgrywka. Z czystej ludzkiej ciekawości swoją przygodę z Worms 4 rozpocząłem od Historii. W trybie tym bierzemy udział w perypetiach prof. Robaczywka i jego podopiecznych. Poszczególne zadania różnią się celem i miejscem, w którym je wykonujemy. Najpierw robimy rozróbę w barze, potem poszukujemy złota na Dziki Zachodzie, by stanąć w końcu w pojedynku rewolwerowców. Innym razem przechadzamy się po robaczanym cmentarzysku, łapiemy złodziei w turbanach na głowach, karmimy dinozaury czy w końcu walczymy ze średniowiecznymi alchemikami. Jak widać, zadania są bardzo intrygujące. Co prawda, generalnie wykonanie każdej misji ogranicza się do wybicia dzielnej drużyny oponentów, ale zaserwowana nam otoczka sprawia, że nie zauważamy tego, iż przez całą grę robimy niemal to samo. Owszem, od czasu do czasu zbieramy jakiś artefakt albo fruniemy do trudno dostępnego punktu, ale to tylko preteksty do… rozwałki. Niestety nie jest ona totalna, jak zapewnia nas tytuł, bo ku mojej rozpaczy zdezelowanie całej planszy graniczy z cudem. Choćbyśmy wykorzystali wszystkie bronie, i tak nie zniszczymy zbyt wielu elementów scenografii. Taka sytuacja ciągnie się już od czasów Worms 3D, a ekipa Team 17 nie kwapi się do zmiany stanu rzeczy. Wspomniałem już o broniach, więc rozwinę temat. W naszej zręcznościówce nie napotkamy zbyt wielu cudów. Do klasycznych narzędzi zagłady, jak bazooka, pistolet, kij baseball’owy, uzi, łuk, granat czy dynamit, dołączyło kilka nowości. Jedną z nich jest Nadmuchiwany Brytol, odbijający się od różnych obiektów i przyciągający zarazem różowe stworzonka. Pojawiła się też użyteczna snajperka oraz Bańkomat, który na krótki okres daje nam ochronę przed wrogim ogniem. Mnie najbardziej do gustu przypadła Mikstura Ikara. Po jej wypiciu robakowi wyrastają skrzydła i pokonywanie dużych odległości nie jest już problemem. Z kolei ze starych znajomych warto wymienić linę, umożliwiającą nam wspinaczkę i przyciąganie beczek z paliwem oraz min. Nareszcie można powiedzieć, że w trójwymiarowych Wormsach jest czym maltretować przeciwnika. Ponadto prowadzenie walki stało się jeszcze przyjemniejsze. Nie mamy już wrażenia „ toporności” podczas poruszania się robakiem. Na pierwszy rzut oka wiele się nie zmieniło, ale po zagłębieniu się w rozgrywkę jesteśmy w stanie dostrzec, że popracowano nieco nad trajektorią lotu pocisków oraz wpływem wiatru na naszą skuteczność. Przy okazji jednak spartaczono system naliczania obrażeń. Do szewskiej pasji doprowadzały mnie sytuacje, gdy worm’owi, nad którym jeszcze przed chwilą unosiła się chmura dymu ( po spotkaniu z moim granatami), ubyło zaledwie kilka punktów życia. Tymczasem pociski przeciwnika, które eksplodowały ładnych parę metrów od mego podopiecznego, uczyniły go inwalidą. Czy nie można było zrobić tego uczciwie? Do tego ta nieszczęsna praca kamery… Dopiero po walce w ekranie opcji udało mi się jako-tako opanować perspektywę, z jakiej obserwujemy akcję. Na szczęście w chwilach zwątpienia grę ratuje pokaźna dawka humoru. W Worms 4 zrezygnowano z podkładania polskich głosów, co w mojej opinii tylko wyszło grze na dobre. W zamian mamy całkiem dowcipnie skonstruowane komentarze ( nie ustrzeżono się kilku literówek, ale przymknę na nie oko, jeśli dystrybutor zachęci mnie do tego plikiem banknotów :)), a przede wszystkim rozbrajającą mimikę pierwszoplanowych, różowych bohaterów. Być może niektórym z Was serwowane przez Team 17 żarty sytuacyjne wydadzą się dziecinne, ale nikt nie mówił, że Totalna Rozwałka jest produkcją wyłącznie dla emerytów i rencistów ( auć, coś mnie łupie w kościach…).Tak więc w zręczny i wyrafinowany sposób dotarłem do omówienia multiplayera. Aż łezka kręci się w oku, gdy wspominam godziny spędzone na internetowych potyczkach z kumplami przy Worms Armageddon czy World Party. Mayhem naśladuje ten klimat w miarę udanie, poza tym łatwo znaleźć tu przeciwnika z Francji, Wielkiej Brytanii, Niemiec lub jeszcze innego kraju. Jak nie trudno się domyślić, żywi gracze stawiają o wiele większe wymagania, niż CPU. Podczas testowania... pełna recenzja na gry.gery.pl
Worms Armageddon Download RapidShare Pobierz |