Brothers in Arms Hells Highway
Pobierz Download

Data dodania: 2009-07-09 14:25:22
Kategoria: Gry |
Opis - gry.gery
Brothers in Arms: Hell&39;s Highway to trzecia już odsłona popularnej serii taktycznych gier akcji/FPP osadzonych w realiach II wojny światowej. W przeciwieństwie do dwóch poprzednich części, które były do siebie bliźniaczo podobne, w tej zdecydowano się na szereg zmian - na pierwszy rzut oka dostrzegamy oprawę wizualną generowaną przez Unreal Engine 3. Zdecydowano się na zmianę silnika z racji tego, iż produkt po raz pierwszy dedykowany jest posiadaczom konsol nowej generacji (PlayStation3, Xbox 360, Wii) - oczywiście nie zapomniano również o posiadaczach komputerów osobistych klasy PC.Wśród grywalnych postaci znajdziemy dwóch żołnierzy ze 101. Dywizji Powietrzno-Desantowej, którymi są wojacy znani z Road to Hill 30 oraz Earned in Blood, czyli Matt Baker oraz Joe Hartsock. Użytkownik wcielając się w jednego z bohaterów, wraz ze swoimi kompanami, zostanie przeniesiony do Holandii, na teren Eindhoven, gdzie przegra operację Market - Garden. W owej misji celem było przejęcie kilku mostów nad Renem, zanim hitlerowcy zdążą je wysadzić. Aliantom oczywiście nie powiodło się to i musieli zmienić swoją koncepcję podbicia Europy. Poszczególne wydarzenia w grze nie są jednak skomplikowane - autorzy nie zdecydowali się na zaimplementowanie znanych bitew i umieścili raczej te mniej zobowiązujące. Całość dopełnia foto-realistyczna grafika. Szczególną uwagę przykuwają naturalnie wyglądające ruchy postaci, wierne odwzorowanie... więcej informacji na gry.gery.pl
Recenzja gry
„Wojna. Wojna nigdy się nie zmienia”. Tymi oto słowami miałem okazję rozpocząć kilkanaście dni temu recenzję zaskakująco dobrej kontynuacji Fallouta. Wtedy mogłem ich użyć w kontekście pochwały. Dziś zmuszony jestem skorzystać z nich w ujęciu nagany. Tekst ten poświęcony jest bowiem kolejnej odsłonie jednej z słabszych serii wojennych ostatnich lat... Pierwsza gra z serii Brothers in Arms pojawiła się nieco ponad 3 lata temu. Mimo, iż autorzy unikali oficjalnych porównań miała być to komputerowa wersja jednego z najlepszych seriali wojennych ostatniej dekady - Kompania Braci. Gracz wcielał się w skórę niejakiego Matta Bakera i za pomocą jego wirtualnych, acz bitnych członków masakrował kolejne hordy niemieckich żołdaków. Pojawienie się Road to Hill wzbudziło niemałe kontrowersje. Ci bezkrytyczni padli z zachwytu. Kompletnie zignorowali fakt, iż RtH nie oferowało graczowi niczego poza wtórną rozgrywką polegającą na nieustannym oskrzydlaniu wirtualnych hitlerowców o inteligencji porównywalnej z raczkującym dzieckiem. Byli jednak i bardziej spostrzegawczy, którym bardzo nie spodobało się takie właśnie podejście do sprawy i nie bali się o tym mówić. Biorąc pod uwagę, iż do sprzedaży trafiły dwie kolejne części, które niczym nie różnią się od pierwowzoru, uznać należy, iż fanów było zdecydowanie więcej. Brothers in Arms: Hell’s Highway wydaje się tę tezę potwierdzać, gdyż poza możliwością niszczenia płotów nie różni się niczym od swoich poprzedniczek, a i tak zarobi zapewne na kolejną część serii. Tym razem gracz trafia do Holandii, gdzie będzie miał okazję wziąć udział w działaniach związanych z operacją Market Garden. Podobnie jak w przypadku wcześniejszych części, grę zrealizowano w efektownej konwencji filmowej. Wzorem Kompanii Braci, ponownie znajdziemy się wśród grupki alianckich żołnierzy, którzy wspólnymi siłami dadzą popalić Wehrmachtowi i innym „badguysom”, którzy staną im na drodze. Jako, że całość zrealizowano z iście hollywodzkim rozmachem, kwestie fabularne mogłyby uczynić z tego tytułu wybitną produkcję. Jest tak jednak już od trzech edycji, a głosy krytyki wciąż nie milkną i bombardują ten tytuł, niczym dobrze usytuowane działa ciężkiej artylerii. Owa krytyka jest w pełni zasłużona, bowiem mimo efektownej realizacji, tytuł ten wręcz wgniata w podłogę swą infantylnością i mało poruszającym obrazem wojny. Prym wiedzie tu lokalizacja, która masakruje Hell’s Highway już w pierwszych minutach zabawy. Z jednej strony mamy dialogi, które przypominają pogadanki gimnazjalistów, a nie ludzi stojących w obliczu, bądź co bądź śmierci. Z drugiej zaś koszmarny dubbing, który sprawia, iż ta niezbyt już trafiona konwencja lokalizacyjna przemienia się w coś groteskowego. Niestety trend ten utrzymuje się, aż po sam koniec gry. Trudno mi zrozumieć, jak podczas prac nad lokalizacją tego tytułu nikt nie zdołał usłyszeć, iż lektorzy czytają zdecydowanie zbyt młodzieżowe kwestie w intonacji i aranżu, który idealnie pasowałby do dialogu pokroju: „To kiedy coś zajaramy, przebzykamy niemieckie foczki i zapier.... niemieckich ziomów...”? Problem jest tu o tyle poważny, iż za sprawą wspomnianej już konwencji, tekstów jest sporo, a przerywniki filmowe potrafią trwać nawet kilka minut. Stworzono je, by budowały dramaturgię. By pomogły graczowi zidentyfikować się z bohaterem i wirtualnymi kompanami. Poczuć uczestnikiem tamtych tragicznych wydarzeń. Zamysł ten spalił jednak na panewce, bo jak można poważnie traktować wydarzenia, w których biorą udział postacie zachowujące się jakby miały po 14 lat i nieustannie były na haju? Dramaturgii nie dostarcza i sama fabuła. Mimo starań autorów, jest po prostu naiwnie i ohydnie propagandowo. W ramach podkręcenia atmosfery, autorzy zadbali o szereg wydarzeń skryptowych, które mają wstrząsnąć graczem i wzbudzić w nim emocje, jakie w ich odczuciu towarzyszą stojącym w obliczu bezsensu wojny żołnierzom. Mamy więc wiele scenek pokroju dramatycznego zgonu, czy też (moja ulubiona) sytuacji, gdy źli niemieccy żołnierze ciągną wierzgającą niewiastę do stodoły. Po co? Nie, nie żeby sobie ulżyć. Żeby ją powiesić! Co udaje się im zresztą w ciągu 2 sekund od wciągnięcia jej do budynku, mimo że strop wysoki, że hej. No, ale co tam... Adrenalina winna skoczyć, a jak skoczy, to zaraz za dyndającą niewiastą jest grupka Niemców, na których można wyładować swój gniew. Zresztą wyładowywanie jest chyba najprostszą czynnością w całej grze. Podobnie jak we wcześniejszych odsłonach, tak i tu działamy w pojedynkę lub z kilkoma drużynami, którymi możemy dowodzić. Całość rozgrywki ogranicza się zaś do oskrzydlania wroga za pomocą przeszkód terenowych, które za każdym razem umiejscowione są tak, by nie było wątpliwości, jak z nich skorzystać. Jako, że wrogów jest wielu, czynność te powtarzamy niezliczoną ilość razy. Oczywiście pękając za każdym razem z zachwytu, no bo robiąc to nieustannie od 3 lat, wciąż możemy poczuć się świeżo i wyjątkowo. Prawdziwa zabawa... pełna recenzja na gry.gery.pl
Brothers in Arms Hells Highway Download RapidShare Pobierz |