Wiedzmin Fantazyjna Edycja
Pobierz Download

Data dodania: 2012-02-19 23:10:05
Kategoria: Gry |
Recenzja gry
Są na świecie takie gry, które jeszcze zanim się ukażą, są skazane na sukces. Jedną z nich miało być właśnie Soldner. Miało, gdyż wszystkie szumne zapowiedzi okazały się bujdą na resorach i czystą kpiną z tych, którzy liczyli na coś pokroju Battlefield 1942, czy chociażby Joint Operations. Ja i tak miałem to szczęście, że dostałem grę w wersji Gold, czyli ze wszystkimi łatkami i dodatkiem. Ale po kolei... Sama podstawka miała premierę na świecie dobrze ponad rok temu, jednak w Polsce nikomu specjalnie nie śpieszyło się, aby to cudo sprowadzić. Dopiero przy okazji pojawienia się dodatku - Marine Corps i kilkunastu uzupełnień, sprawę w swoje ręce postanowił wziąć CD Projekt. Jak pomyślał tak zrobił, więc oto do naszych sklepów trafiło coś, co nazywa się Soldner - Złota Edycja. Wypada nadmienić, że jest to kolejny tytuł z serii Nowa Extra Klasyka, kosztuje, więc niecałe 20 złotych. Dzięki zainstalowanym łatkom gra chodzi trochę szybciej, a SI naszych oponentów stoi na wyższym poziomie, usunięto też większość najbardziej denerwujących baboli, jak np. brak obsługi kart ATI. Fabuła tej produkcji rozgrywa się w 2010 roku, gdy toczące się, co i rusz wojny tak wyniszczyły Ziemię, że postanowiono ich zaprzestać. Jak się okazuje, tylko oficjalnie. Po kątach natomiast rozgrywane są starcia małych grup żołnierzy - Soldnerów - ty jesteś jednym z nich. Zabawę zaczynamy od zdefiniowania wyglądu naszego dzielnego giermka. Niestety, na tym sprawa się kończy. Z zapowiadanego realizmu, nici. Nie mamy żadnego wpływu na jego umiejętności, ani na inne parametry określające postać. Możemy tylko ustalić ubiór i twarz. I tu jednak należy się panom twórcom mały plusik ode mnie. Wykazali się dużym poczuciem humoru, dzięki czemu możemy paradować kolesiem w koszuli flanelowej, spodniach bojówkach i kominiarce. Opis wątpliwych walorów gry zacznę od trybu Single Player, który jest tu potraktowany dość po macoszemu. W wersji podstawowej przyjdzie nam rozegrać 36 przypadkowych zadań, które ograniczają się do: Eskortuj, Odbij, Zabij lub Zniszcz. Jako cele występują ludzie, przedmioty, samochody, czołgi itp. Przykładowo mamy konwojować 2 czołgi do bazy, albo uwolnić zakładnika. Pod tym względem dodatek nie przynosi niczego nowego, jedynie trochę nowych rozkazów. Aby dopełnić czarę goryczy wspomnę jeszcze o niemiłosiernie głupich botach, które nie wiem, jakim cudem dostały się do wojska i to jeszcze do tak elitarnej jednostki jak Soldner. Naprawdę ich zachowanie woła o pomstę do nieba, a podobno przed zainstalowaniem tych kilkunastu łatek, jakie się ukazały - były jeszcze głupsze. Zgroza... Przejdźmy teraz do multi. Właściwie istnieje tu tylko jeden sensowny tryb - conquest - który polega na popularnym również w innych grach przechwytywaniu flagi. Są też, co prawda inne możliwości gry z żywym przeciwnikiem, ale polecam je tylko masochistom z przepukliną w sandałach. Ale, o czym ja tu mówię, skoro w necie trudno jest znaleźć osoby chętne na partyjkę Soldnera. Mimo, że maksymalnie możemy wojować z 32 ludźmi, to nie radzę. Im więcej osób, tym wolniej chodzi gra. Do tego trybu dodatek wprowadza dwie zupełnie nowe klasy - zwiadowcę i nurka, którzy dość skutecznie umilają nam tak nieprzyjemną rozgrywkę. Wiąże się też z tym całkowicie nowe wyposażenie. Dla „emisariusza” są to: spadochron i specjalna lornetka z noktowizorem, a dla nurka: akwalung i podwodny skuter. Aby urozmaicić potyczki dodano też dwie całkowicie nowe scenerie: pustynię oraz wyspy. Co by nie było, gdy tylko zostaniemy dowódcą grupy, od razu dostajemy szereg poleceń dla kolegów z drużyny. Jeśli już jestem przy gadżetach to wspomnę co nieco o uzbrojeniu, także o pojazdach, których zaprawdę powiadam wam jest tu całe zatrzęsienie. W podstawce do naszej dyspozycji oddanych zostało 60 różnych giwer, oraz ok. 70 jednostek mobilnych wszelkiej maści, od samochodów począwszy, na helikopterach i samolotach kończąc. Wraz z misjami dodatkowymi otrzymaliśmy mniej więcej 70 całkowicie nowych maszyn, tym razem pochodzą one głównie z Europy, a nie z krajów amerykańskich, czy azjatyckich jak to było w jedynce. Dostajemy też bliżej nieokreśloną ilość nowego oręża. Na plus autorom można zapisać to, że posłuchali uwag tych nielicznych, którzy zdecydowali się w Soldnera zagrać. Zaowocowało to pojawieniem się (wreszcie!) szczegółowych opisów do każdej broni, dzięki czemu już nie musimy strzelać w ciemno, że im większy numer tym lepiej. Na pewno olbrzymi wybór sprzętu trzeba uznać za jeden z niewielu fragmentów, gdy produkt wybija się ponad przeciętność. Nie wypowiedziałem się jeszcze na temat grafiki, ale tylko z tego powodu, że jestem dość miłosiernym katem i starałem się odwlec egzekucję tak długo, jak tylko się dało. Ale nic nie... pełna recenzja na gry.gery.pl
Wiedzmin Fantazyjna Edycja Download RapidShare Pobierz |